Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beading. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beading. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 grudnia 2014

Retro tacki świąteczne.

Zrobione jeszcze w listopadzie długo czekały na swój debiut. Zakochałam się w takim klimacie. Dlatego pewnie dość często będzie pojawiał się w moich pracach.
Pierwsza z rozkosznymi aniołkami...będzie dość dużo zdjęć...bo chciałam uwiecznić każdy detal.





Kolejna z dziewczynkami między choinką...




I na koniec rodzeństwo na saneczkach i pierniczki, które już są pięknie polukrowane.






W kolejnym poście jeszcze będą ostatnie ozdoby świąteczne i na tym sezon uważam za zakończony.
:)

poniedziałek, 24 marca 2014

Były sobie Kotki dwa...

Szklane kaboszony z kotkiem miały stanowić bazę pod sutaszowe kolczyki. Tymczasem powstała spinka do włosów. Kaboszon opleciony sznureczkami sutasz i koralikami Toho. Całość przyczepiona na szmaragdowej wstążeczce.



Drugi kaboszon został opleciony koralikami toho oraz połączony z chwostkiem zrobionym z łańcuszka ( frędzle dość modne podobno w tym sezonie).



A całość i tak  może stanowić wiosenny komplet.

piątek, 29 listopada 2013

Red & Black

I kolejna porcja bransoletek.Tym razem czarny w doborowym towarzystwie. Na początek w połączeniu ze srebrnymi koralikami i zapięcie z koliberkiem.


Kolejna to czarno- złota gąsienica z bardzo efektownym zapięciem. Robi wrażenie "na bogato". Bransoletkę można w sumie nosić na dwie strony.



I jeszcze czerwona z delfinkiem...



Na koniec jeszcze sutaszowy motylek.Początkowo miały być kolczyki..ale jakoś tak wyszło. W sumie i tak z efektu końcowego byłam bardzo zadowolona.Kamienie onyksy. Impregnowany.




"Szczęście jest motylem: próbuj je złapać, a odleci.Usiądź w spokoju, a ono spocznie na twoim ramieniu"

środa, 20 listopada 2013

"Lady in Red..

..is dancing with me..cheek to cheek.." Uwielbiam tę piosenkę...
Komplet powstał na specjalne zamówienie...dlatego właśnie Lady in Red. Kolczyki z kulkami szambala, koraliki toho, zapięcia angielskie i improwizacja w procesie szycia...



Bransoletka podwójna w kropeczki wg.Weraph. Grubość koralików uwaga 2,3 mm- nawlekanie na kordonek - bez komentarza;) Naszyjnik również wykonany tą techniką.



I jeszcze całość w komplecie...




W zasadzie to plan na najbliższe dni jest dość prosty..kończę temat bransoletek i zaczynam budować, projektować  i bawić się w Panią Zimę...i  oby tylko serce mi tylko  nie zmroziło od tego wszystkiego...ale na efekty jeszcze niestety przyjdzie trochę poczekać...


piątek, 25 października 2013

Magnolie...

Nie wiem dlaczego,  ale właśnie tak nazwałam komplet biżuterii, którą ostatnio zrobiłam. Może dlatego, że  kwitnące magnolie mnie zawsze  zachwycają .Kolczyki miniaturki z kryształkami swarovskiego- kolorystyka biało różowa z koralikami toho. Zrobienie takich małych form jest bardzo pracochłonne..no chyba, że ja jestem najwolniejszą Sutaszystką świata;-) No ba ale zabrzmiało. Nie mniej jednak doskonalę formę.




Do kolczyków powstała podwójna bransoletka wg.schematu Weraph. Zawieszki z kryształkami doskonale komponowały się z kolczykami.



Tak, tak  poszalałam ze swoim obiektywem, ale tak bardzo chciałam uchwycić piękno i subtelność tego kompletu oczywiście licząc na to, że  spodoba się właścicielce.


I jeszcze kolaż...


Bardzo dziękuję wszystkim moim blogowym koleżankom za odwiedziny i miłe słowa. Zawsze do was wpadam na ukojenie oka i duszy...
Miałam już bardzo ambitny plan zabrania się już za malowanie bombek..a tu jeszcze pojawiły się zamówienia na prezenty mikołajkowe...i to moje ciągle w biegu..ale nie dziś już chillout...i red..red wine...;) a co mi tam nareszcie weekend;-)


poniedziałek, 14 października 2013

Koralowe gody, łabędzie i plażowe pierniczki.

Bardzo dużo czasu poświęciłam na ten naszyjnik.Koral jako kamień  idealnie pasował na prezent z okazji koralowych godów.Kamień opleciony jest koralikami toho w technice haftu koralikowego.Całość umieszczona na biało-srebrnym sznurze koralikowym z domieszką czerwieni.






Dodatkowo na 35 rocznicę ślubu zrobiłam z białych ręczników dwa łabędzie.Są one symbolem miłości i wierności i jako jedyne ptaki łączą się w pary na całe życie.




Ponieważ obchody koralowych godów zbiegły się z 60-tymi  urodzinami zrobiłam dość nietypowy prezent. Sam solenizant ma duże i czasem bardzo pikantne poczucie humoru. Upiekłam więc  60 pierniczków w kształcie ...no właśnie zobaczcie sami...do tego lukier i tak powstały plażowe pierniczki. I nie bynajmniej, że Solenizant to już stary piernik tylko na osłodę jeszcze ... to tylko w takiej formie...




niedziela, 15 września 2013

PrzeROMBANE bransoletki...

Tym razem motyw w ROMBY oczywiście wg.schematu Weraph. Nawlekanie tak dużej ilości koralików i to w odpowiedniej sekwencji  jest bardzo mozolne. Oczywiście  pomyliłam się w nawlekaniu, ale ponieważ i tak "owa pomyłka" wyszła w całym schemacie, to jak mawiała moja babcia: " Mądry nie zauważy, a głupi pomyśli, że tak ma być". I może jest coś w tym stwierdzeniu.
Jednym słowem " przeROMBANE"  nawlekanie ale ROMBY bardzo udane.








A ROMBY pasują, bo tak jak i w życiu teraz...przerąbane...ach.

wtorek, 2 lipca 2013

Nomeolvides i czerwcowe urodziny...

Ostatnio żyję w biegu i tylko i wyłącznie dzięki mojej Nomeolvides widzę jakieś światełko w tunelu pośród ostatnich wydarzeń.Ale podobno " nic nie dzieje się bez powodu.Wszystko ma swoją przyczynę choć czasem nie sposób tego pojąć"..tak ja właśnie tego wszystkiego już nie mogę pojąć.
A wracając do moich urodzin, które nomen omen obchodziłam pierwszy raz w czerwcu, ale to było najfajniejsze faux pas jakie kiedykolwiek ktokolwiek mógł popełnić.Zresztą od tego roku mogę je obchodzić własnie razem  z moją jeszcze blogową Lao Tong, ale już niebawem będziemy miały okazję się spotkać.
Bardzo was zapraszam do odwiedzenia bloga Ewelinki, bo można znaleźć tam prace na najwyższym poziomie, dopracowane w każdym szczególe i oczywiście bardzo kreatywne.A oto co znalazłam w mojej urodzinowej paczce.Ponieważ Ewelinka zrobiła śliczne zdjęcia to pozwoliłam sobie na opublikowanie je na moim blogu.


Moja urodzinowa kartka i zakładka do książki.Oczywiście stokrotki i niezapominajki...


Oraz mój cudowny amulet w turkusowym odcieniu.W zasadzie nie rozstaję się z nim i pasuje idealnie do każdego zestawienia kolorystycznego.




Jeszcze raz bardzo serdecznie Ci dziękuję...dostałam także od Ewelinki , w ramach przyjaźni międzynarodowej wyróżnienie ( dziś tylko publikuję, a pozostałą część postaram się nadrobić niebawem).




Wczoraj minęło dokładnie 2 lata, od kiedy napisałam pierwszy post.Myślę, że wiele w tym czasie się zmieniło, ale też wiele się jeszcze zmieni.W dążeniu do osiągnięcia pewnych rzeczy muszę być silna i wytrwała.Dziękuję wszystkim blogowiczkom, które coś miłego tu czasem napiszą...

Generalnie nic twórczego nie udało mi się zrobić...ozdobiłam tylko mój kapelusz z myślą o moim niespełnionym urlopie...ach..i landrynkowy wisiorek.W zasadzie miała być bransoletka, ale brakło mi koralików i tylko coś takie wymodziłam...


A miała być właśnie taka  pozycja na kangura...na moim urlopie...ale co się odwlecze to...wiadomo


(Zdjęcie zrobione w Safarii Zoo..)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...