Jeszcze przed Świętami powstał drobny upominek dla rodziców z okazji rocznicy ślubu. Jak mawia przysłowie:" Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana"...no a małżeństwo, to też czasem podjęte ryzyko i to ba na całe życie!!!...ot takie wywody myślowe.
Butelka została ozdobiona w technice decoupage, z wykorzystaniem transferu i cieniowania patyną. Ozdobne serce zostało również wykonane tą techniką.Ozdobniki zostały zrobione za pomocą szablonu.Całość wielokrotnie werniksowana lakierem .Po raz kolejny debiut...ale wciąż doskonalę swoje umiejętności...
Sto lat!!!:)
środa, 23 kwietnia 2014
czwartek, 17 kwietnia 2014
Jajka Angry Birds.
Właściwie to już na stałe zagościły w naszym domu.W czym tkwi ich fenomen- nigdy nie zrozumiem. Grunt, że nie mogło ich zabraknąć nawet w wielkanocnym koszyczku. Malowane ręcznie i już są "najpiękniejsze na świecie"- jajka Angry Birds....no starałam się jak mogłam.
(Inspiracja z http://gadzetomania.pl/).
środa, 16 kwietnia 2014
Pisanki.
W tym roku bardzo opornie szło malowanie pisanek. Może brak weny, a może to jednak nie jest to czego się spodziewałam. Tym razem po raz pierwszy eksperymentowałam z transferem. Nie miałam pojęcia, że to technika, która daje tak wiele możliwości. Oczywiście próbowałam też decoupage na wydmuszkach gęsich.
Na początek niebieskie z reliefami:
Debiut transferowy:
Truskawkowe jajka:
I wydmuszka gęsia:
Wszystkim zaglądającym życzę dużo słońca i uśmiechu z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych.
Na początek niebieskie z reliefami:
Debiut transferowy:
Truskawkowe jajka:
I wydmuszka gęsia:
Wszystkim zaglądającym życzę dużo słońca i uśmiechu z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych.
Etykiety:
Jajka-decoupage,
pisanki,
transfer-decoupage.,
wydmuszka gęsia
poniedziałek, 24 marca 2014
Były sobie Kotki dwa...
Szklane kaboszony z kotkiem miały stanowić bazę pod sutaszowe kolczyki. Tymczasem powstała spinka do włosów. Kaboszon opleciony sznureczkami sutasz i koralikami Toho. Całość przyczepiona na szmaragdowej wstążeczce.
Drugi kaboszon został opleciony koralikami toho oraz połączony z chwostkiem zrobionym z łańcuszka ( frędzle dość modne podobno w tym sezonie).
A całość i tak może stanowić wiosenny komplet.
Drugi kaboszon został opleciony koralikami toho oraz połączony z chwostkiem zrobionym z łańcuszka ( frędzle dość modne podobno w tym sezonie).
A całość i tak może stanowić wiosenny komplet.
niedziela, 2 marca 2014
Reggae night...
Komplet miał powstać w kolorze reggae, a w efekcie wyszły przeplatańce-indiańce. Spotkałam się też z opinią, że przypominają sygnalizację świetlną- a to już interpretacja moich małych mężczyzn. Po raz pierwszy zrobiłam kolorowy warkocz z prostej sekwencji koralików.
Do bransoletki powstały słoneczne sutaszowe indiańce...
I jeszcze całość w komplecie...
Pozdrowienia i spokojnej niedzieli życzę :)
Do bransoletki powstały słoneczne sutaszowe indiańce...
I jeszcze całość w komplecie...
Pozdrowienia i spokojnej niedzieli życzę :)
Etykiety:
bransoletki,
sutasz,
Sutasz-Kolczyki,
sznury koralikowe
niedziela, 23 lutego 2014
Agat w liściach i bransoletka.
Dość długo zajęło mi zrobienie kolejnego zamówienia, a to głównie przez problemy zdrowotne. Mam nadzieję, że jeszcze trochę i wszystko wróci do normy, a koraliki i malowanie nadal będą mnie tylko i wyłącznie relaksowały.
Tym razem agat został opleciony sznureczkami na kształt liści. Broszkę w sumie można nosić tak i odwrotnie...
Do broszki miała być także bransoletka. Pierwszy raz nawlekałam taką sekwencję na gąsienicę. Schemat wg.Weraph. Oczywiście bardzo podoba mi się fakt, że można nosić ja na dwa sposoby.
i jeszcze w komplecie...
W zasadzie jeszcze tylko został mi jeden komplet biżuteryjny do skończenia i mogę śmiało zabrać się za malowanie jajek...Co prawda mam wielki dylemat na jaką technikę postawić w tym roku.
Dziękuję za miłe komentarze i pozdrawiam wszystkich zaglądających.
Tym razem agat został opleciony sznureczkami na kształt liści. Broszkę w sumie można nosić tak i odwrotnie...
Do broszki miała być także bransoletka. Pierwszy raz nawlekałam taką sekwencję na gąsienicę. Schemat wg.Weraph. Oczywiście bardzo podoba mi się fakt, że można nosić ja na dwa sposoby.
i jeszcze w komplecie...
W zasadzie jeszcze tylko został mi jeden komplet biżuteryjny do skończenia i mogę śmiało zabrać się za malowanie jajek...Co prawda mam wielki dylemat na jaką technikę postawić w tym roku.
Dziękuję za miłe komentarze i pozdrawiam wszystkich zaglądających.
Etykiety:
bransoletki,
sutasz,
Sutasz-Broszki,
sznury koralikowe
wtorek, 4 lutego 2014
W kolorze serca...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
