Czekając na kolejne...a jednak pierwsze w nowym miejscu-poczyniłam różnorakie dekoracje. Przewaga gwiazdek i szarości...ale cóż poradzić ja kocham takie klimaty...
Podziwiajcie:)
Maszyna Singer model no 66 ma 110 lat i przeżywa druga młodość.
Z drewnianego stołu nie udało się uratować już blatu, ale nogi....idealnie nadawały się na świeczniki.
Wyczyściłam, przemalowałam, przetarłam i polakierowałam i są ozdoba salonu...